Gdy w środku nocy dotarli na wyspę byli ledwo żywi. Nikomu się nic nie chciało nawet rozpalić ogniska, żeby się ogrzać. W śród tych wszystkich osób spała tylko Felicja i Lux a inni "pilnowali nocy". Blondynka o jasnoniebieskich oczach zdziwiła się bardzo, gdy zobaczyła półżywych członków załogi.
Jarvan pomimo niewyspanej nocy "obudził się" po kilku minutach. Wydawało mu się, że słyszy cudowny śpiew jakiejś kobiety.
-Mówię wam ja coś słyszałem, ale wy byliście zbyt zaspani, żeby zareagować- powiedział książę siedząc przy ogniu, który rozpaliła Luxanna.- Dochodziły one z morza.
-Z morza?- zdziwiła się Ahri.- Jesteś pewien, że z morza?
-No a jak. Kto mógł wydawać te piękne dźwięki?
-Och, Jarvanie. Piękne? Dla ciebie mało co jest piękne w twoim życiu- powiedziała Luxanna chichocząc.
-No i co?
-No i nic. Jeśli coś dla ciebie jest piękne to z tym nie ma żartów. Jestem pewna, że to jest na sto procent prawda Jarvanie.
-Hmm... Może coś w tym jest- powiedział Arian.
Nagle na skale pojawiła się postać i zaczęła śpiewać patrząc cały czas na Jarvana. Książę wpatrywał się na pół dziewczynę- pół rybę. Była to bardzo ładna syrenka. Pomimo, że była niebiesko- zielonkawa nikt nie zwracał na to uwagi. Wszyscy zwracali uwagę tylko na jej urodę i słuchali jej występu.
-Co ty tutaj robisz Nami?- zapytała się syrenki Lisica.
-Śpiewam i staram się oddychać ludzkim powietrzem. Nie uwierzysz! Wytrzymałam już piętnaście minut. Mój rekord. Mogę tak jeszcze długo. Ale moment- w ty momencie Nami zanurzyła się i po minucie się wyłoniła z lodowatej wody.
-Co ty robisz w Iońskich Morzach?- zapytała Ahri ze zdziwieniem.
-Pływam. A co nie wolno?
-Nie no można pływaj ile chcesz!- powiedziała Felicja.
-Z chęcią skorzystam z twojej oferty Felicjo.
-Skąd wiesz jak mam na imię?
-Mam swoje źródła. A tak właściwie- zmieniła błyskawicznie temat syrenka.- Mam pewien problem i chciałam ciebie prosić o radę. Mianowicie. Mój naród ma problem. Aktualnie planujemy rozwiązać sprawę pokojowo i zyskać sojuszników. Ale wątpię, że się zgodzą.
-Ale o co wy się kłócicie?
-O terytorium. Pragnę dzielić je z nimi ale oni nie chcą się zgodzić.
-Ale z jakim to plemieniem?
-Źle to wyjaśniłam. Mianowicie chodzi o to, że my mieszkamy pod wodą a oni na tak zwanych "Ognistych Ziemiach". Oni panują nad ogniem a mój naród nad wodą.
-To jak chcecie podzielić tą ziemie.
-Właśnie do tego dążę- powiedziała Nami.- My mieszkamy zaraz koło takiego jeziora. Mój kraj "na niego się wylewa"i mamy wobec tego plany. Ale Tamci ludzie pragną mieć to niesamowite jezioro tylko dla siebie. Oni mówią, że jak nie zostawimy ich w pokoju zabiją nas. Ale my chcemy pod wodą zrealizować nasze plany.
-To powiedz im to- powiedziała Ahri.
-Mówiłam, ale oni nas wypytują co chcemy tm zrobić.
-A co chcecie tam zrobić.
Nami powiedziała jakie plany mają do zrealizowania. Miała zrobić tam piękne miasto.
-Ludzie myślą, że najgroźniejszy dla nich jest ogień, a to woda zabiła najwięcej z nich. Nie wiedzą kim zadzierają ci Władcy Ognia.
Historia o pięknej lisicy nazywaną Ahri. W Mrocznej Puszczy, Ahri nazywana jest Panią Iońskich Lasów. Czeka na nią wiele nowych przyjaciół i przygód. Będzie znowu cieszyć się życiem. Razem ze swoim najlepszym przyjacielem Kirem, małym ptaszkiem będzie Mieć dużo przygód i będzie staczać z nim dużo bitew.
środa, 29 maja 2013
wtorek, 14 maja 2013
Smutek Felicji.
Ahri, Lux, Felicja i Ashe spały tylko dwie godziny. Wszyscy inni poszli spać o dwudziestej pierwszej, żeby się wyspać. Ta noc była dla nich wyjątkowa. Felicja pogodziła ze sobą dwie skłócone przyjaciółki a Ashe zastanawiała się nad małą Felicją. Nie wiedziała dokładnie o niej wszystkiego ale z dnia na dzień ta ośmiolatka była dla niej coraz bliższa. "Mała Luxanna" coraz bardziej lubiła Łuczniczkę i spędzała z nią coraz więcej czasu.
O piątej rano wszyscy byli już spakowani. Lux trzeba było budzić wcześniej, żeby wstała (a śpioch z niej wielki). Spakowała się szybko i razem z Lisicą poszła nad brzeg morza, gdzie wszyscy na nie czekali. Na plaży znajdowały się trzy białe łódki, którymi mieli dostać się do "królestwa Evelynn".
-Więc tak...- zaczął Jarvan.- Ja płynę razem z panem Arianem oraz Ashe łódką z prawej. Ahri, Lux i Felicja wy pojedziecie łódką środkową.
-No a co z trzecią łódką?- zapytała się dziewczynka.
-Nie dałaś mi dokończyć młoda damo. Pojedzie nią nasz niedźwiadek.
-Nie możliwe! Misia Gogo tu nie ma!- oburzyła się Felicja a wszyscy próbowali się powstrzymać od śmiechu. Niestety. Jarvanowi to się nie udało. Powiedział.
-Nie ten miś Felicjo- odparł z uśmiechem na ustach.- Tylko Volibear!
-A no tak pan misio Volibear. Zapraszam pana na pokład.
-Z wielką chęcią usiądę. Zapraszam tutaj panienko Handerson!- powiedział "misio" i usiadł w łódce.
-Już idę, już idę. Ah miło mi będzie dotrzymać panu towarzystwa!
Godzinę później wszyscy już wypłynęli. Rozmawiali ze sobą dość długo i na razie znajdowali się nie dalej niż tylko sto nędznych metrów od brzegu.Lux i Felicja ciągle odpowiadały dziwne historie i kawały. Lisica z przyjemnością ich słuchała ale miała ochotę walnąć się już patelnią, gdyż czasami z tą paplaniną przesadzały.
"Pogadają jeszcze tak przez godzinę, zmęczą się i zasną. Albo będą tak gadać, aż spotkamy Evelynn." pomyślała Ahri, wzięła głęboki oddech i zaczęła słuchać, co ma jej do opowiedzenia ciekawego mała Felicja.
-Ahri na prawdę! Nie oszukuję cię! Z całą pewnością jest to tylko szczera prawda! Moja mama przyjdzie po mnie, ale ja nie chcę już wracać do domu. Kocham mamę no ale tu mi lepiej. Nie oszukuję cię. Ciekawe co powiedziałaby na to moja mamusia? To bardzo mnie zastanawia. Wiem! Żeby jej nie było przykro, że zostaję z tobą Ahri zrobię jej przepiękny bukiet kwiatów. Będzie w tym bukieciku mnóstwo stokrotek, niezapominajek oraz fiołków! Taki piękny polny bukiet. Ciekawe czy się jej spodoba? Może tak. Mi się tam każdy bukiet podoba. Kiedyś robiłam bukiety no ale wiesz... Były zimne bo je robiłam z sopli lodu. Ahh już mi się znudził ten lód. Jest taki zimny a ja w końcu poczułam co to znaczy "Iońskie słońce". Wiesz, podobno w Ionii ono świeci mocno a ludzie żyją normalnie. Ah słońce jest takie jak żółtko od jajka. Albo jak środek od stokrotki.
-Cieszę się, ale Felicjo. Nie wiem, czy ty będziesz mogła ze mną zostać. Chciałabym no ale twoja mama pewnie mi da ciebie pod moją opiekę. Uwierz mi bardzo cię lubię, ale obawiam się, że to takie proste jak myślisz nie będzie.
-No to jak to będzie?- zapytała się dziewczynka ze łzami w fioletowych oczach. Z twarzy zniknął jej uśmiech od ucha do ucha a pojawił się wielki smutek. Jej włosy wydawały się mniej złociste ze smutku a z policzków zniknęły (jak to mówi Luxanna) "Rumieńce Nadziei". Dziewczyna zakryła twarz malutkimi i delikatnymi dłońmi i słychać można było tylko morze albo szloch Felicji. Ahri wiedziała, że zraniła jej małe i wrażliwe serce i czuła się z tym potwornie. Wolała zabijać niż skrzywdzić tak małą, wrażliwą i delikatną osóbkę jak Felicja.
-Felicja. Nie martw się. Ja chcę abyś ze mną mieszkała, ale chodzi o to, że...
-Że nie chcesz mnie u siebie! Ty mnie wcale nie lubisz!
-Kto ci takich bajek naopowiadał hę? Ja ciebie wprost uwielbiam mała! Ty jesteś osobą, która zmieniła całe moje życie. Jesteś mi bliższa niż ktokolwiek inny!
-Nie kłam!- powiedziała wtulając się w Lux.
-Nie kłamię. Jak spotkamy twoją matkę powiem jej, że chcesz ze mną mieszkać. Nie chcesz wracać do tej krainy skutej lodem ja to wiem. Też nie chcę. Ale tam się wychowywałaś a tu odkryłaś swoje talenty. Popatrz na Ashe. Ona chce wrócić do Frejlordu a ty nie. Nie wiem jaki to ma ze sobą związek ale możesz ze mną mieszkać. Jesteś dla mnie jak córka.
O piątej rano wszyscy byli już spakowani. Lux trzeba było budzić wcześniej, żeby wstała (a śpioch z niej wielki). Spakowała się szybko i razem z Lisicą poszła nad brzeg morza, gdzie wszyscy na nie czekali. Na plaży znajdowały się trzy białe łódki, którymi mieli dostać się do "królestwa Evelynn".
-Więc tak...- zaczął Jarvan.- Ja płynę razem z panem Arianem oraz Ashe łódką z prawej. Ahri, Lux i Felicja wy pojedziecie łódką środkową.
-No a co z trzecią łódką?- zapytała się dziewczynka.
-Nie dałaś mi dokończyć młoda damo. Pojedzie nią nasz niedźwiadek.
-Nie możliwe! Misia Gogo tu nie ma!- oburzyła się Felicja a wszyscy próbowali się powstrzymać od śmiechu. Niestety. Jarvanowi to się nie udało. Powiedział.
-Nie ten miś Felicjo- odparł z uśmiechem na ustach.- Tylko Volibear!
-A no tak pan misio Volibear. Zapraszam pana na pokład.
-Z wielką chęcią usiądę. Zapraszam tutaj panienko Handerson!- powiedział "misio" i usiadł w łódce.
-Już idę, już idę. Ah miło mi będzie dotrzymać panu towarzystwa!
Godzinę później wszyscy już wypłynęli. Rozmawiali ze sobą dość długo i na razie znajdowali się nie dalej niż tylko sto nędznych metrów od brzegu.Lux i Felicja ciągle odpowiadały dziwne historie i kawały. Lisica z przyjemnością ich słuchała ale miała ochotę walnąć się już patelnią, gdyż czasami z tą paplaniną przesadzały.
"Pogadają jeszcze tak przez godzinę, zmęczą się i zasną. Albo będą tak gadać, aż spotkamy Evelynn." pomyślała Ahri, wzięła głęboki oddech i zaczęła słuchać, co ma jej do opowiedzenia ciekawego mała Felicja.
-Ahri na prawdę! Nie oszukuję cię! Z całą pewnością jest to tylko szczera prawda! Moja mama przyjdzie po mnie, ale ja nie chcę już wracać do domu. Kocham mamę no ale tu mi lepiej. Nie oszukuję cię. Ciekawe co powiedziałaby na to moja mamusia? To bardzo mnie zastanawia. Wiem! Żeby jej nie było przykro, że zostaję z tobą Ahri zrobię jej przepiękny bukiet kwiatów. Będzie w tym bukieciku mnóstwo stokrotek, niezapominajek oraz fiołków! Taki piękny polny bukiet. Ciekawe czy się jej spodoba? Może tak. Mi się tam każdy bukiet podoba. Kiedyś robiłam bukiety no ale wiesz... Były zimne bo je robiłam z sopli lodu. Ahh już mi się znudził ten lód. Jest taki zimny a ja w końcu poczułam co to znaczy "Iońskie słońce". Wiesz, podobno w Ionii ono świeci mocno a ludzie żyją normalnie. Ah słońce jest takie jak żółtko od jajka. Albo jak środek od stokrotki.
-Cieszę się, ale Felicjo. Nie wiem, czy ty będziesz mogła ze mną zostać. Chciałabym no ale twoja mama pewnie mi da ciebie pod moją opiekę. Uwierz mi bardzo cię lubię, ale obawiam się, że to takie proste jak myślisz nie będzie.
-No to jak to będzie?- zapytała się dziewczynka ze łzami w fioletowych oczach. Z twarzy zniknął jej uśmiech od ucha do ucha a pojawił się wielki smutek. Jej włosy wydawały się mniej złociste ze smutku a z policzków zniknęły (jak to mówi Luxanna) "Rumieńce Nadziei". Dziewczyna zakryła twarz malutkimi i delikatnymi dłońmi i słychać można było tylko morze albo szloch Felicji. Ahri wiedziała, że zraniła jej małe i wrażliwe serce i czuła się z tym potwornie. Wolała zabijać niż skrzywdzić tak małą, wrażliwą i delikatną osóbkę jak Felicja.
-Felicja. Nie martw się. Ja chcę abyś ze mną mieszkała, ale chodzi o to, że...
-Że nie chcesz mnie u siebie! Ty mnie wcale nie lubisz!
-Kto ci takich bajek naopowiadał hę? Ja ciebie wprost uwielbiam mała! Ty jesteś osobą, która zmieniła całe moje życie. Jesteś mi bliższa niż ktokolwiek inny!
-Nie kłam!- powiedziała wtulając się w Lux.
-Nie kłamię. Jak spotkamy twoją matkę powiem jej, że chcesz ze mną mieszkać. Nie chcesz wracać do tej krainy skutej lodem ja to wiem. Też nie chcę. Ale tam się wychowywałaś a tu odkryłaś swoje talenty. Popatrz na Ashe. Ona chce wrócić do Frejlordu a ty nie. Nie wiem jaki to ma ze sobą związek ale możesz ze mną mieszkać. Jesteś dla mnie jak córka.
środa, 8 maja 2013
EXTRA: Jak wygląda moja rozmowa z Hestią2000
Zapewne jak to przeczytacie pomyślicie sobie, że powinnyśmy z Hestiokiem wylądować do domu wariatów :).
_______________________________________________________________
Hestia2000: EFFOK!!! <3
Effa573: HESTIOK!!! <3
Hestia2000: JA!!!
Effa573: Niee Bartek to JA XD
Hestia2000: *foch*
Effa573: Za pięć minut ci przejdzie!
Hestia2000: No masz rację już mi przeszło
Effa573: Melanż pod wieżą XD?
Hestia2000: Tylko z szafy czołga wyjmę.
Effa573. Nioooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooch
Hestia2000: NIOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOCH
Effa573. To melanż pod wieżą?
Hestia2000: Nie ja zadanie robie.
Effa573. Zaraz będzie po tobie.
Hestia2000. No z polaka robie.
Effa573. A kiedy skończysz.
Hestia2000. Jutro... W grudniu... po południu chyba...
Effa573. -,-
Hestia2000. Będzie foch,. będzie foch?!
Effa573. FOCH
Hestia2000: GOOOOOOL!
Effa573. IDŹ TY LEPIEJ CZOŁGA MYJ A NIE ZADANIA RÓB!! :D
Hestia2000. Wczoraj umyłam.
Effa573. A na jaki kolor XD?
Hestia2000. Na różowy.
Effa573. Aaaa... Dobrze wiedzieć. <3
Aj em de wampair!!! BZIUUUUUUUUUUM XD
Hestia2000.Nioooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo oooooooooo ooooch
Effa573. Ok :>
Hestia2000. Wiesz, że lubiem dżem?
XD
XD
XD
XD
XD
XD
XD
xD
xD
xD
xD
xD
(pięć minut później..)
Effa573. Skończyłaś już spamić?
Hestia2000. Jeszcze nie.
(dziesięć minut później pisania xD...)
Effa573. Teraz skończyłaś?
(ciągle spam...)
Hestia2000. Dobra skończyłam. :>
Effa573. Aloha!
Hestia2000. Joł :P
Effa573. Kończymy tą rozmowe?
OBY NIE!
Hestia2000. NIEE!!!!
(i znowu spam. tym, razem ze słowem NIE...)
(Później NIOOCH...)
(Mam już tego dość .__________. ...)
Hestia2000. JESTEM BLONDYNOM XD
Effa573. 1. Przestań spamić k*rwa . 2. Taa chyba ciemną ._. Ale dosłownie ciemną XD
Hestia2000. Ale ja nie spamię. Ja piszę wyrazy wielokrotnie.
Effa573. Taaa extra. Ja jestem spokojna a ty taka crazy girl opanuj się!
Hestia2000.Nie jestem opanowana, ponieważ jem nutellę
Effa573. Też tak mam jak ja jem zupę.
Hestia2000. To dobrze cieszę się...
Effa573. To dzie-dzięki :>
BEATA
Hestia2000. Co?
Effa573. JEM!
Hestia2000. Co?
Effa573. ZUPĘ!
Hestia2000. Aha
Effa573. Taa ja też się nie cieszę :>.
(Tu hestia pisze: LALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALLALALALALALALALALALALALALALALALALALALAL.....Tylko z małej litery...)
Hestia2000. ŚPIEWAM!
Effa573. Odrobinę fałszujesz więc z łaski swojej przymknij się trochę!
(SPAM...)
Effa573. UCISZ SIĘ!
(Dalej SPAM...)
Effa573. FAŁUSZJESZ k*rwa.
(DALEJ TEN CHOLERNY SPAAAAAM!....)
____________________________________________________
I to koniec... I tak oto wygląda ta rozmowa z tą szurniętą blondynką o brązowych włosach .______.
WSPÓŁCZUJCIE MI!
_______________________________________________________________
Hestia2000: EFFOK!!! <3
Effa573: HESTIOK!!! <3
Hestia2000: JA!!!
Effa573: Niee Bartek to JA XD
Hestia2000: *foch*
Effa573: Za pięć minut ci przejdzie!
Hestia2000: No masz rację już mi przeszło
Effa573: Melanż pod wieżą XD?
Hestia2000: Tylko z szafy czołga wyjmę.
Effa573. Nioooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooch
Hestia2000: NIOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOCH
Effa573. To melanż pod wieżą?
Hestia2000: Nie ja zadanie robie.
Effa573. Zaraz będzie po tobie.
Hestia2000. No z polaka robie.
Effa573. A kiedy skończysz.
Hestia2000. Jutro... W grudniu... po południu chyba...
Effa573. -,-
Hestia2000. Będzie foch,. będzie foch?!
Effa573. FOCH
Hestia2000: GOOOOOOL!
Effa573. IDŹ TY LEPIEJ CZOŁGA MYJ A NIE ZADANIA RÓB!! :D
Hestia2000. Wczoraj umyłam.
Effa573. A na jaki kolor XD?
Hestia2000. Na różowy.
Effa573. Aaaa... Dobrze wiedzieć. <3
Aj em de wampair!!! BZIUUUUUUUUUUM XD
Hestia2000.Nioooooooo
Effa573. Ok :>
Hestia2000. Wiesz, że lubiem dżem?
XD
XD
XD
XD
XD
XD
XD
xD
xD
xD
xD
xD
(pięć minut później..)
Effa573. Skończyłaś już spamić?
Hestia2000. Jeszcze nie.
(dziesięć minut później pisania xD...)
Effa573. Teraz skończyłaś?
(ciągle spam...)
Hestia2000. Dobra skończyłam. :>
Effa573. Aloha!
Hestia2000. Joł :P
Effa573. Kończymy tą rozmowe?
OBY NIE!
Hestia2000. NIEE!!!!
(i znowu spam. tym, razem ze słowem NIE...)
(Później NIOOCH...)
(Mam już tego dość .__________. ...)
Hestia2000. JESTEM BLONDYNOM XD
Effa573. 1. Przestań spamić k*rwa . 2. Taa chyba ciemną ._. Ale dosłownie ciemną XD
Hestia2000. Ale ja nie spamię. Ja piszę wyrazy wielokrotnie.
Effa573. Taaa extra. Ja jestem spokojna a ty taka crazy girl opanuj się!
Hestia2000.Nie jestem opanowana, ponieważ jem nutellę
Effa573. Też tak mam jak ja jem zupę.
Hestia2000. To dobrze cieszę się...
Effa573. To dzie-dzięki :>
BEATA
Hestia2000. Co?
Effa573. JEM!
Hestia2000. Co?
Effa573. ZUPĘ!
Hestia2000. Aha
Effa573. Taa ja też się nie cieszę :>.
(Tu hestia pisze: LALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALALLALALALALALALALALALALALALALALALALALALAL.....Tylko z małej litery...)
Hestia2000. ŚPIEWAM!
Effa573. Odrobinę fałszujesz więc z łaski swojej przymknij się trochę!
(SPAM...)
Effa573. UCISZ SIĘ!
(Dalej SPAM...)
Effa573. FAŁUSZJESZ k*rwa.
(DALEJ TEN CHOLERNY SPAAAAAM!....)
____________________________________________________
I to koniec... I tak oto wygląda ta rozmowa z tą szurniętą blondynką o brązowych włosach .______.
WSPÓŁCZUJCIE MI!
niedziela, 5 maja 2013
Trzy zdania i przestała się bać.
Notka dedykowana Moim The Best Frendom (domyślcie się dla kogo, a w razie wątpliwości pytajcie ^^)
____________________________________________________________
Nie wszyscy spali tej nocy. Mała czarodziejka siedziała na miękkim łóżku w pidżamie a po jej plecach spływały fale blond loków. Siedmiolatka siedziała i opierała ręce na kolanach. Ciągle rozmyślała dlaczego Ahri i Lux się pokłóciły. Same nawet nie wiedziały dlaczego tak się stało. Wydarzyło się to w jednej chwili. Tak jakby ktoś pstryknął tylko palcem. Wydawało to się bardzo dziwne.
Dziewczynka siedziała tak całą noc. Do jej pokoju weszła łuczniczka. Nie mogła również zasnąć i chciała zobaczyć czy siedmiolatka już śpi. Nie zdziwił ją fakt, że wcale nie śpi. Usiadła koło niej.
-Ty też nie możesz spać?- zapytała zamykając oczy.
-Tak, a pani?
-Gdybym spała, kochanie, to bym tu nie przyszła. I mów mi Ashe.
-Dobrze Ashe.
-Dlaczego nie możesz spać?
-No bo... rozmyślam- powiedziała już teraz ośmiolatka.
-A o czym?
-O tej całej kłótni! Dlaczego moje dwie najlepsze przyjaciółki się pokłóciły?
-Wydaje mi się, że Ahri po prostu jest zbyt zestresowana i zdenerwowana. Ale dlaczego? To mnie zastanawia dlaczego ona taka teraz jest? Wcześniej była pogodna i rozpromieniona, a teraz? Teraz jest kłębkiem nerwów- powiedziała Łuczniczka.
-Mi się wydaje, że ona się boi tej całej Evelynn.
-Bardzo prawdopodobne to jest moja droga Felicjo. W sumie... to ona mówiła mi o tym tak piąte przez dziesiąte.
-O! No to może się jej boi?
-Mówiła też, że nie chce się znowu ośmieszyć czy jakoś tak. Wypytam ją o to.
Felicja po tych słowach stanęła na proste nogi i wybiegła błyskawicznie z pokoju. Kierowała się do sypialni Lisicy.
Ahri nie spała. Chodziła po pokoju jak błędna owca a oczy miała czerwone od płaczu. Felicja ją przytuliła i powiedziała jej do ucha.
-Czemu? Wierzę w ciebie. Każdy wierzy!- po tym wyszła z pokoju do swojego.
Ahri usiadła i zaczęła się uśmiechać delikatnie. Z grymasu stał się piękny promienny uśmiech. Lisica wybiegła z sypialni i poszła do pokoju Lux. Dziewczyna udawała, spała. Gdy weszła Ahri do pokoju wstała i popatrzyła na nią ze złością w oczach. Oczekiwała od niej magicznych słów.
-I co? Masz może mi coś ciekawego do powiedzenia.
-Tak- odparła z uśmiechem.
-Słucham zatem ciebie moja droga przyjaciółko. Co? Głupio ci się zrobiło, że tak mnie potraktowałaś moja droga? Hmm?
-Tak, bardzo. Przepraszam cię Lux. Nie chciałam cię urazić. Wcale tak nie myślę! Uwierz mi.
-No dobrze wybaczam ci.
-Dziękuję. Lux przyszła do mnie Felicja i powiedziała mi trzy zdania, które utknęły na stałe w pamięci.
-A jakie to słowa?- zapytała się Luxanna z ciekawością w swoim aksamitnym głosie. Jej oczy zabłysły co zauważyła Lisica i uśmiechnęła się.
-"Czemu? Wierzę w ciebie. Każdy wierzy!" To dodało mi odwagi i wywołało uśmiech na mojej twarzy. Nic mnie tak nie ruszyło jak to. Zawsze byłam tylko maszyną do zabijania i nikt mnie lubił. Ba! Nienawidziła mnie większość ludności. Ty było miłe z jej strony. Nie wiedziałam, że tak jej na mnie zależy. Ma dopiero osiem lat a umysł większy od każdego.
-Serce tak samo moja kochana.
-Tak, serce też.
-Trzy zdania i przestała się bać.
-Ty się bałaś? Kogo?
-Evelynn. Evelynn się bałam. Już raz mnie upokorzyła, zrobiła to drugi raz a teraz ma szanse ośmieszyć mnie już trzeci raz. Ja na to nie pozwolę.
-Zaraz, zaraz. Dwa razy cię upokorzyła?
-Tak. Kiedy ją pierwszy raz zobaczyłam ona mnie prawie zabiła. Ocaliłam się sama. Ale z trudem mi to przyszło.
-Na prawdę? A co zrobiłaś?
-Długo by gadać. A mi się chce spać. Jutro wyruszamy.
-Powodzenia!
Lisica poszła do swojego pokoju. Tam siedziała Felicja. Uśmiechała się szeroko do Lisicy. Przytulała brązowego misia i podarowała go dziewczynie. Ahri przytuliła dziewczynkę a Felicja poszła do swojego pokoju. Lisica nie bała się już Evelynn. Była zadowolona, że będzie z nią walczyć. Było to bardzo prawdopodobne ale jeszcze nie pewne. Nie mogła się doczekać stanięcia twarzą w twarz z "niebieską kosmitką" a także, jak powiedziała pewnego dnia Jarvan IV książę Demacji, "jest to istny wybryk natury". Kiedy to usłyszeli zaczęli się śmiać.
Felicja leżała w łóżku z otwartymi oczami i z uśmiechem na twarzy. Nie wiedziała, że te trzy zdania dodadzą aż takiej mocy Ahri. Jak widać dziewczynka nie tylko mogła ożywiać roślinność ale i ludzkie serca.
_________________________________________________
P.S Wiem notka krótka :c. Nie miałam weny :C.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)