Ahri, Lux, Felicja i Ashe spały tylko dwie godziny. Wszyscy inni poszli spać o dwudziestej pierwszej, żeby się wyspać. Ta noc była dla nich wyjątkowa. Felicja pogodziła ze sobą dwie skłócone przyjaciółki a Ashe zastanawiała się nad małą Felicją. Nie wiedziała dokładnie o niej wszystkiego ale z dnia na dzień ta ośmiolatka była dla niej coraz bliższa. "Mała Luxanna" coraz bardziej lubiła Łuczniczkę i spędzała z nią coraz więcej czasu.
O piątej rano wszyscy byli już spakowani. Lux trzeba było budzić wcześniej, żeby wstała (a śpioch z niej wielki). Spakowała się szybko i razem z Lisicą poszła nad brzeg morza, gdzie wszyscy na nie czekali. Na plaży znajdowały się trzy białe łódki, którymi mieli dostać się do "królestwa Evelynn".
-Więc tak...- zaczął Jarvan.- Ja płynę razem z panem Arianem oraz Ashe łódką z prawej. Ahri, Lux i Felicja wy pojedziecie łódką środkową.
-No a co z trzecią łódką?- zapytała się dziewczynka.
-Nie dałaś mi dokończyć młoda damo. Pojedzie nią nasz niedźwiadek.
-Nie możliwe! Misia Gogo tu nie ma!- oburzyła się Felicja a wszyscy próbowali się powstrzymać od śmiechu. Niestety. Jarvanowi to się nie udało. Powiedział.
-Nie ten miś Felicjo- odparł z uśmiechem na ustach.- Tylko Volibear!
-A no tak pan misio Volibear. Zapraszam pana na pokład.
-Z wielką chęcią usiądę. Zapraszam tutaj panienko Handerson!- powiedział "misio" i usiadł w łódce.
-Już idę, już idę. Ah miło mi będzie dotrzymać panu towarzystwa!
Godzinę później wszyscy już wypłynęli. Rozmawiali ze sobą dość długo i na razie znajdowali się nie dalej niż tylko sto nędznych metrów od brzegu.Lux i Felicja ciągle odpowiadały dziwne historie i kawały. Lisica z przyjemnością ich słuchała ale miała ochotę walnąć się już patelnią, gdyż czasami z tą paplaniną przesadzały.
"Pogadają jeszcze tak przez godzinę, zmęczą się i zasną. Albo będą tak gadać, aż spotkamy Evelynn." pomyślała Ahri, wzięła głęboki oddech i zaczęła słuchać, co ma jej do opowiedzenia ciekawego mała Felicja.
-Ahri na prawdę! Nie oszukuję cię! Z całą pewnością jest to tylko szczera prawda! Moja mama przyjdzie po mnie, ale ja nie chcę już wracać do domu. Kocham mamę no ale tu mi lepiej. Nie oszukuję cię. Ciekawe co powiedziałaby na to moja mamusia? To bardzo mnie zastanawia. Wiem! Żeby jej nie było przykro, że zostaję z tobą Ahri zrobię jej przepiękny bukiet kwiatów. Będzie w tym bukieciku mnóstwo stokrotek, niezapominajek oraz fiołków! Taki piękny polny bukiet. Ciekawe czy się jej spodoba? Może tak. Mi się tam każdy bukiet podoba. Kiedyś robiłam bukiety no ale wiesz... Były zimne bo je robiłam z sopli lodu. Ahh już mi się znudził ten lód. Jest taki zimny a ja w końcu poczułam co to znaczy "Iońskie słońce". Wiesz, podobno w Ionii ono świeci mocno a ludzie żyją normalnie. Ah słońce jest takie jak żółtko od jajka. Albo jak środek od stokrotki.
-Cieszę się, ale Felicjo. Nie wiem, czy ty będziesz mogła ze mną zostać. Chciałabym no ale twoja mama pewnie mi da ciebie pod moją opiekę. Uwierz mi bardzo cię lubię, ale obawiam się, że to takie proste jak myślisz nie będzie.
-No to jak to będzie?- zapytała się dziewczynka ze łzami w fioletowych oczach. Z twarzy zniknął jej uśmiech od ucha do ucha a pojawił się wielki smutek. Jej włosy wydawały się mniej złociste ze smutku a z policzków zniknęły (jak to mówi Luxanna) "Rumieńce Nadziei". Dziewczyna zakryła twarz malutkimi i delikatnymi dłońmi i słychać można było tylko morze albo szloch Felicji. Ahri wiedziała, że zraniła jej małe i wrażliwe serce i czuła się z tym potwornie. Wolała zabijać niż skrzywdzić tak małą, wrażliwą i delikatną osóbkę jak Felicja.
-Felicja. Nie martw się. Ja chcę abyś ze mną mieszkała, ale chodzi o to, że...
-Że nie chcesz mnie u siebie! Ty mnie wcale nie lubisz!
-Kto ci takich bajek naopowiadał hę? Ja ciebie wprost uwielbiam mała! Ty jesteś osobą, która zmieniła całe moje życie. Jesteś mi bliższa niż ktokolwiek inny!
-Nie kłam!- powiedziała wtulając się w Lux.
-Nie kłamię. Jak spotkamy twoją matkę powiem jej, że chcesz ze mną mieszkać. Nie chcesz wracać do tej krainy skutej lodem ja to wiem. Też nie chcę. Ale tam się wychowywałaś a tu odkryłaś swoje talenty. Popatrz na Ashe. Ona chce wrócić do Frejlordu a ty nie. Nie wiem jaki to ma ze sobą związek ale możesz ze mną mieszkać. Jesteś dla mnie jak córka.
:)
OdpowiedzUsuńNudna notka wiem...
OdpowiedzUsuńTakie właśnie pisze człowiek notki kiedy jest BRAK WENY.
A ja posiadam BRAK WENY 4 STOPNIA!!!
Ale czemu nudna, jest niezła :)
OdpowiedzUsuńP.S Moim zdaniem Felicja jest do Ciebie bardzo podobna
:D
OdpowiedzUsuń