środa, 29 maja 2013

Syrenie głosy

       Gdy w środku nocy dotarli na wyspę byli ledwo żywi. Nikomu się nic nie chciało nawet rozpalić ogniska, żeby się ogrzać. W śród tych wszystkich osób spała tylko Felicja i Lux a inni "pilnowali nocy". Blondynka o jasnoniebieskich oczach zdziwiła się bardzo, gdy zobaczyła półżywych członków załogi.
      Jarvan pomimo niewyspanej nocy "obudził się" po kilku minutach. Wydawało mu się, że słyszy cudowny śpiew jakiejś kobiety.
-Mówię wam ja coś słyszałem, ale wy byliście zbyt zaspani, żeby zareagować- powiedział książę siedząc przy ogniu, który rozpaliła Luxanna.- Dochodziły one z morza.
-Z morza?- zdziwiła się Ahri.- Jesteś pewien, że z morza?
-No a jak. Kto mógł wydawać te piękne dźwięki?
-Och, Jarvanie. Piękne? Dla ciebie mało co jest piękne w twoim życiu- powiedziała Luxanna chichocząc.
-No i co?
-No i nic. Jeśli coś dla ciebie jest piękne to z tym nie ma żartów. Jestem pewna, że to jest na sto procent prawda Jarvanie.
-Hmm... Może coś w tym jest- powiedział Arian.
      Nagle na skale pojawiła się postać i zaczęła śpiewać  patrząc cały czas na Jarvana. Książę wpatrywał się na pół dziewczynę- pół rybę. Była to bardzo ładna syrenka. Pomimo, że była niebiesko- zielonkawa nikt nie zwracał na to uwagi. Wszyscy zwracali uwagę tylko na jej urodę i słuchali jej występu.
-Co ty tutaj robisz Nami?- zapytała się syrenki Lisica.
-Śpiewam i staram się oddychać ludzkim powietrzem. Nie uwierzysz! Wytrzymałam już piętnaście minut. Mój rekord. Mogę tak jeszcze długo. Ale moment- w ty momencie Nami zanurzyła się i po minucie się wyłoniła z lodowatej wody.
-Co ty robisz w Iońskich Morzach?- zapytała Ahri ze zdziwieniem.
-Pływam. A co nie wolno?
-Nie no można pływaj ile chcesz!- powiedziała Felicja.
-Z chęcią skorzystam z twojej oferty Felicjo.
-Skąd wiesz jak mam na imię?
-Mam swoje źródła. A tak właściwie- zmieniła błyskawicznie temat syrenka.- Mam pewien problem i chciałam ciebie prosić o radę. Mianowicie. Mój naród ma problem. Aktualnie planujemy rozwiązać sprawę pokojowo i zyskać sojuszników. Ale wątpię, że się zgodzą.
-Ale o co wy się kłócicie?
-O terytorium. Pragnę dzielić je z nimi ale oni nie chcą się zgodzić.
-Ale z jakim to plemieniem?
-Źle to wyjaśniłam. Mianowicie chodzi o to, że my mieszkamy pod wodą a oni na tak zwanych "Ognistych Ziemiach". Oni panują nad ogniem a mój naród nad wodą.
-To jak chcecie podzielić tą ziemie.
-Właśnie do tego dążę- powiedziała Nami.- My mieszkamy zaraz koło takiego jeziora. Mój kraj "na niego się wylewa"i mamy wobec tego plany. Ale Tamci ludzie pragną mieć to niesamowite jezioro tylko dla siebie. Oni mówią, że jak nie zostawimy ich w pokoju zabiją nas. Ale my chcemy pod wodą zrealizować nasze plany.
-To powiedz im to- powiedziała Ahri.
-Mówiłam, ale oni nas wypytują  co chcemy tm zrobić.
-A  co chcecie tam zrobić.
 Nami powiedziała jakie plany mają do zrealizowania. Miała zrobić tam piękne miasto.
-Ludzie myślą, że najgroźniejszy dla nich jest ogień, a to woda zabiła najwięcej z nich. Nie wiedzą  kim zadzierają ci Władcy Ognia.

3 komentarze: