____________________________________________________________
Nie wszyscy spali tej nocy. Mała czarodziejka siedziała na miękkim łóżku w pidżamie a po jej plecach spływały fale blond loków. Siedmiolatka siedziała i opierała ręce na kolanach. Ciągle rozmyślała dlaczego Ahri i Lux się pokłóciły. Same nawet nie wiedziały dlaczego tak się stało. Wydarzyło się to w jednej chwili. Tak jakby ktoś pstryknął tylko palcem. Wydawało to się bardzo dziwne.
Dziewczynka siedziała tak całą noc. Do jej pokoju weszła łuczniczka. Nie mogła również zasnąć i chciała zobaczyć czy siedmiolatka już śpi. Nie zdziwił ją fakt, że wcale nie śpi. Usiadła koło niej.
-Ty też nie możesz spać?- zapytała zamykając oczy.
-Tak, a pani?
-Gdybym spała, kochanie, to bym tu nie przyszła. I mów mi Ashe.
-Dobrze Ashe.
-Dlaczego nie możesz spać?
-No bo... rozmyślam- powiedziała już teraz ośmiolatka.
-A o czym?
-O tej całej kłótni! Dlaczego moje dwie najlepsze przyjaciółki się pokłóciły?
-Wydaje mi się, że Ahri po prostu jest zbyt zestresowana i zdenerwowana. Ale dlaczego? To mnie zastanawia dlaczego ona taka teraz jest? Wcześniej była pogodna i rozpromieniona, a teraz? Teraz jest kłębkiem nerwów- powiedziała Łuczniczka.
-Mi się wydaje, że ona się boi tej całej Evelynn.
-Bardzo prawdopodobne to jest moja droga Felicjo. W sumie... to ona mówiła mi o tym tak piąte przez dziesiąte.
-O! No to może się jej boi?
-Mówiła też, że nie chce się znowu ośmieszyć czy jakoś tak. Wypytam ją o to.
Felicja po tych słowach stanęła na proste nogi i wybiegła błyskawicznie z pokoju. Kierowała się do sypialni Lisicy.
Ahri nie spała. Chodziła po pokoju jak błędna owca a oczy miała czerwone od płaczu. Felicja ją przytuliła i powiedziała jej do ucha.
-Czemu? Wierzę w ciebie. Każdy wierzy!- po tym wyszła z pokoju do swojego.
Ahri usiadła i zaczęła się uśmiechać delikatnie. Z grymasu stał się piękny promienny uśmiech. Lisica wybiegła z sypialni i poszła do pokoju Lux. Dziewczyna udawała, spała. Gdy weszła Ahri do pokoju wstała i popatrzyła na nią ze złością w oczach. Oczekiwała od niej magicznych słów.
-I co? Masz może mi coś ciekawego do powiedzenia.
-Tak- odparła z uśmiechem.
-Słucham zatem ciebie moja droga przyjaciółko. Co? Głupio ci się zrobiło, że tak mnie potraktowałaś moja droga? Hmm?
-Tak, bardzo. Przepraszam cię Lux. Nie chciałam cię urazić. Wcale tak nie myślę! Uwierz mi.
-No dobrze wybaczam ci.
-Dziękuję. Lux przyszła do mnie Felicja i powiedziała mi trzy zdania, które utknęły na stałe w pamięci.
-A jakie to słowa?- zapytała się Luxanna z ciekawością w swoim aksamitnym głosie. Jej oczy zabłysły co zauważyła Lisica i uśmiechnęła się.
-"Czemu? Wierzę w ciebie. Każdy wierzy!" To dodało mi odwagi i wywołało uśmiech na mojej twarzy. Nic mnie tak nie ruszyło jak to. Zawsze byłam tylko maszyną do zabijania i nikt mnie lubił. Ba! Nienawidziła mnie większość ludności. Ty było miłe z jej strony. Nie wiedziałam, że tak jej na mnie zależy. Ma dopiero osiem lat a umysł większy od każdego.
-Serce tak samo moja kochana.
-Tak, serce też.
-Trzy zdania i przestała się bać.
-Ty się bałaś? Kogo?
-Evelynn. Evelynn się bałam. Już raz mnie upokorzyła, zrobiła to drugi raz a teraz ma szanse ośmieszyć mnie już trzeci raz. Ja na to nie pozwolę.
-Zaraz, zaraz. Dwa razy cię upokorzyła?
-Tak. Kiedy ją pierwszy raz zobaczyłam ona mnie prawie zabiła. Ocaliłam się sama. Ale z trudem mi to przyszło.
-Na prawdę? A co zrobiłaś?
-Długo by gadać. A mi się chce spać. Jutro wyruszamy.
-Powodzenia!
Lisica poszła do swojego pokoju. Tam siedziała Felicja. Uśmiechała się szeroko do Lisicy. Przytulała brązowego misia i podarowała go dziewczynie. Ahri przytuliła dziewczynkę a Felicja poszła do swojego pokoju. Lisica nie bała się już Evelynn. Była zadowolona, że będzie z nią walczyć. Było to bardzo prawdopodobne ale jeszcze nie pewne. Nie mogła się doczekać stanięcia twarzą w twarz z "niebieską kosmitką" a także, jak powiedziała pewnego dnia Jarvan IV książę Demacji, "jest to istny wybryk natury". Kiedy to usłyszeli zaczęli się śmiać.
Felicja leżała w łóżku z otwartymi oczami i z uśmiechem na twarzy. Nie wiedziała, że te trzy zdania dodadzą aż takiej mocy Ahri. Jak widać dziewczynka nie tylko mogła ożywiać roślinność ale i ludzkie serca.
_________________________________________________
P.S Wiem notka krótka :c. Nie miałam weny :C.
Bardzo mi się podoba ostatnie zdanie :)
OdpowiedzUsuńAle notka cała jest (moim zdaniem) taka sobie bo weny brak aktualnie ;/
OdpowiedzUsuń