Mroczna Puszcza. Tak iończycy nazywają jedną z lasów pięknego kraju. Ten kto wchodzi do lasu ten już w ogóle nie zobaczy rodziny, sąsiadów i innych ludzi. Jednemu tylko udało się wrócić. Mówił że zobaczył tam parę żółtych, strasznych oczu. Nie wiadomo czemu zaczął podchodzić coraz bliżej wbrew własnej woli.
Ocknął się szybko i wybiegł.
W tej puszczy mieszka piękna lisica o dziewięciu ogonach, która nazywana jest Ahri. Skazana została za wysysanie esencji z niewinnych ludzi. Zamieszkała w Mrocznej Puszczy i jest od tego momentu nazywana Panią Iońskich Lasów.
Pewnego dnia Ahri usiadła na jednej z gałęzi Wielkiego Dębu. Zobaczyła tam ptaszka. Powiedziała do niego.
- Czy ty też kiedyś... kiedyś miałeś wyrzuty sumienia? Pewnie nie miałeś.
- Miałem a co? Kiedyś biłem się z bratem a później było mi bardzo przykro. Brat brata zawsze przeprosi prawda? A kiedy się go zrani w jaki kolwiek sposób masz okropne wyrzuty. A ty widzę, że masz je. Co się stało?
- Ahh... Długo by gadać i pewnie byś mnie... zaraz. WSZYSCY by mnie znienawidzili, ale starałam się, starałam! Starałam się was ochronić! Przed nimi. Chcieli wyciąć lasy. Chcieli mieć wasze głowy nad kominkiem! Ja chciałam pomóc! A teraz kim jestem? Mam dziewięć ogonów! To takie nienaturalne! Żałuję, że zabijałam. Żałuję, że byłam taka! Zamieszkałam tutaj i poniekąt jestem z tego dumna. Chcę was bronić wszyscy. Ale, żeby was bronić... muszę zabijać tak? Nie wiem co mam zrobić.- po tych słowach Ahri zeszła zapłakana z Wielkiego Dębu. Mały ptaszek poleciał za nią. Dogonił ją.
- Spokojnie. Nie płacz! Ja jestem Kir. Nic się nie dzieje. Starasz się nas bronić i to jest ważne.
- Ja jestem...
- Wiem kim jesteś- przerwał ptaszek.- Jesteś Ahri, Pani Iońskich Lasów. Miło mi.
- Mi też. Chodźmy do mojego domu. Dobrze?
- Dobrze. No to siup!
Oboje szli przed siebie. Ahri była zadowolona, że ktoś mógł z nią porozmawiać szczerze. Nie znała ptaszka, ale wiedziała, że jest on jedyną osobą, która jej pomogła.
Kiedy doszli na miejsce Lisica powiedziała.
- Oto mój dom!
Jej miejsce zamieszkania było ( i jest nadal) piękne. Znajdowała się tam łąka. Piękna polanka zdawała się być rajem. W centrum znajdował się potężny, gruby i piękny dąb. Zarośnięty był pnączami. Trawa na łące była wysoka i zielona. Wszystko było jak z bajki. Wszystko...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz