poniedziałek, 11 marca 2013

Przyjaciel czy wróg?

      Następnego dnia Ahri, Jarvan IV, Rossalinda Handerson, Wróbelek oraz Ms. Arian Steevart wyruszyli w dalszą drogę aby odnaleźć tak "białego miśka", którym był oczywiście nie kto inny jak tan sławny niedźwiedź Volibear. "Może on mnie uratuje? Wyplącze mnie z tego kłopotu?" pomyślała Lisica o dziewięciu ogonach. Błękitnooka podeszła do panny Rossalindy zwanej inaczej Rose i zapytała się jej:
-Mogę z panią panno Rose troszeczkę porozmawiać?
-No nie wiem... No dobrze a o co mniej więcej chodzi?- zapytała żona pana Handersona.
-O to czy pani mi wybaczyła. To nie ja zabiłam przecież pani męża i o tym doskonale już wiecie.
-No tak ale...
-No bo gdybym go zabiła- przerwała Ahri.- To bym wam chyba nie pomagała w śledztwie tak? To chyba jest logiczne?
-Ale z kąt ja mogę mieć pewność, że ty czegoś przypadkiem nie kręcisz co? No bo ja nie wiem co mam o tym mam myśleć.
-Ja go nie zabiłam.
-Tak?
-Tak!
-Na prawdę nie zabiłaś mojego męża a przyjaciela naszych sąsiadów?
-Tak!
-Za dużo tego słowa.
Tak?
-O o to mi właśnie chodzi nie mów dziewczyno tak dużo słowa "tak".- powiedziała żartobliwie panna Rossalina i uśmiechnęła się w głębi duszy.
-No dobrze ale czy pani...
-Tak przebaczyłam tobie już- wtrąciła się wdowa.
-...a lubi mnie pani?
-A nad tym to muszę się zastanowić bo co do tego to mam przepraszam ale niestety mieszane uczucie. Widome ty mi pomagasz i ta pomoc przeze mnie zostanie doceniona.- rzekła uprzejmie Rossalinda Handerson.- No dobrze kończmy ten dialog nie wypada chyba już dłużej rozmawiać.
-No dobrze?
      Gdy skończyli tę hmm... rozmowę Lisica poczuła pod swoimi stopami ziemię lodowatą. Tam gdzie była było gorąco i szła na bosaka ale teraz wiedziała, że szykuje się coś innego. Ubrała szybko buty kożuszek (tak jak panna Rose) i szła przed siebie. Jarvan IV szedł za śladami niedźwiedzia Volibeara. Chociaż śnieg  padał tam cały czas bez przerwy  to było widać doskonale jego ślady. Miał pewność, że to są właśnie ślady tej wielkiej, białej kupy futra i szedł tak dalej ze wpół-zamkniętymi brązowymi oczami.
__________________________________________
Trochę się spóźniłam ale na kompa nie wchodziłam bo chora jestem i nie miałam jak wejść.

1 komentarz:

  1. Ja się na tak krótkie notki nie zgadzam!!!
    Bierz przykład ze mnie aż o 5 linijek dłużej :D

    OdpowiedzUsuń