-Wrócił- powiedziała w końcu dziewczynka głośno i wyraźnie.
-Kto wrócił?
-On- oznajmiła dziewczynka a jedna łza spłynęła jej po policzku. Za tą łzą popłynęła kolejna i jeszcze kilka kropel.
-Co za on?- zapytał się zdziwiony Jarvan zajadając gulasz z kaszą (zresztą tak jak inni).
-Felicjo usiądź, przyniosę ci herbaty dobrze? I Rose. Nałuż jej trochę naszej kolacji. Zapewne jest głodna prawda? Powiesz nam wszystko na spokojnie.
-Tak- powiedziała dziewczynka. Oczy miała zaczerwienione od płaczu.
Lisica zeszła na dół przygotować herbatę. Spotkała po drodze Rodneya i zapytała się czy może wziąść troszkę herbaty. Oczywiście jej pozwolił, więc nalała wody do czajnika.
Pięć minut później wyszła na górę po brukowych, szarych schodkach. Podała Felicji herbatę.
-No więc- zaczęła dziewczynka.- Może zacznę od początku.
*
-Gdzie ona jest?!- zakrzyknął ktoś głosem bardzo wściekłym oraz ze złością w czerwonych oczach.
-Kto tu jest?- zapytała się wystraszona kobieta.
-Zapomniałaś już o mnie?
-Czy to...
-Tak Stephanie. To ja. Twój zmarły mąż.
-Ale jak to! Ty nie żyjesz! Co to ma znaczyć.
-Wstałem po to aby się zemścić. Na niej.
-Co? Na kim?- zapytała kobieta nazwana przez (jak na to wychodzi) ducha Stephanie.
-Ja tego tak nie zostawię. Ale skąd ja się tu wziąłem kochanie? Dowiesz się później. Ja chcę zabrać stąd ją przebyłem się zemścić na Lisicy.
-Ona ma przecież jeszcze inne kłopoty!
-No cóż. Będzie miała większe moja droga.
Nagle postać zniknęła. Kobieta nie mogła się nadziwić temu widokowi. Stała jak słup solo i patrzyła się w miejsce, w którym widziała swojego zmarłego męża. W końcu Stephanie usiadła i rozmyślała.
"Ciekawe co on miał na myśli. Gdzie jest Felicja? Zniknęła dwie godziny temu. Mam nadzieję, że jest w bezpiecznym miejscu. Oby..."
___________________________________________
Wiem notka krótka ale to dopiero pierwsza część :).
-Zapomniałaś już o mnie?
-Czy to...
-Tak Stephanie. To ja. Twój zmarły mąż.
-Ale jak to! Ty nie żyjesz! Co to ma znaczyć.
-Wstałem po to aby się zemścić. Na niej.
-Co? Na kim?- zapytała kobieta nazwana przez (jak na to wychodzi) ducha Stephanie.
-Ja tego tak nie zostawię. Ale skąd ja się tu wziąłem kochanie? Dowiesz się później. Ja chcę zabrać stąd ją przebyłem się zemścić na Lisicy.
-Ona ma przecież jeszcze inne kłopoty!
-No cóż. Będzie miała większe moja droga.
Nagle postać zniknęła. Kobieta nie mogła się nadziwić temu widokowi. Stała jak słup solo i patrzyła się w miejsce, w którym widziała swojego zmarłego męża. W końcu Stephanie usiadła i rozmyślała.
"Ciekawe co on miał na myśli. Gdzie jest Felicja? Zniknęła dwie godziny temu. Mam nadzieję, że jest w bezpiecznym miejscu. Oby..."
___________________________________________
Wiem notka krótka ale to dopiero pierwsza część :).
1. Kiedy wyjdzie następna cześć przygody ?
OdpowiedzUsuń2. Powysyłałem linki do moich znajomych na Twojego bloga. Zobaczymy czy im się spodoba :)
1. Następna część przygody powinna być jeszcze w tym tygodniu. Rozmyślam nad nią i chcę aby było w niej hmm... no nie wiem dużo akcji :).
OdpowiedzUsuń2. Dziękować ^^
http://www.youtube.com/watch?v=VhK5knUYflc
OdpowiedzUsuńPolecam ten filmik. Daje kopa przed gra :P
Skąd ty bierzesz tyle pomysłów???
OdpowiedzUsuńU mnie kompletna pustka (czyli na www.ionia-przetrwa.blogspot.com jakbyś zapomniała -.-)
Mi samo przychodzi Hestiem do głowy ;3. Pomogę ci wymyślać jak chcesz :D
OdpowiedzUsuńAle daawno u mnie nie byłaś ;_;
UsuńTaak po tych 2 grach w których miałam odpowiednio 11 i 12 deadów przyznaję: "Umiem grać w lol'a"
OdpowiedzUsuńHaha grałaś Nami :D
OdpowiedzUsuńTak a później Vi ale to było totalnie fajne
UsuńPozdrawiam Noxus i wszystkich Ninja z SWRH
Odkryłam, że Zed to też cholerny ninja :D
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Usuń